Opublikowano: czwartek, 27, grudzień 2012 07:49
Autor: Bożena Wujec

Czy realizacja życiowych marzeń jest możliwa? W zależności od kultury, w której się wychowałeś, Twojego światopoglądu a także generacji do której należysz, może być Ci bliska któraś z poniższych koncepcji.

Niektórzy ludzie uważają, że mają całkowitą KONTROLĘ nad swoim życiem. Jest to podejście proaktywne. Polega ono na przekonaniu, że posiadasz całkowitą kontrolę nad własnym życiem. Zakłada ono, że ludzie są twórcami własnego przeznaczenia, są odpowiedzialni za własną przyszłość.

American dream, wyrażenie: go for it!, czy też książka Tony Robbinsa Twoja nieograniczona moc są przykładami wiary w możliwość zrealizowania wszelkich życiowych marzeń. Jest to oczywiście możliwe, choć może zdarzyć się coś, co stanie nam na drodze realizacji naszych planów – np. nagła choroba, wypadek, kryzys.

Inni ludzie zakładają, że co ma się wydarzyć i tak ich nie ominie, w związku z tym, nie ma sensu jakiekolwiek planowanie w życiu. I tak, w zasadzie, rządzą nami siły zewnętrzne: Wola Boża! Insh’allah! Wydarzy się to, co ma się wydarzyć. Takie nastawienie, nazywane POKORĄ, choć po części słuszne, powstrzymuje proaktywność, może doprowadzić do biernej akceptacji przeznaczenia oraz hamować inicjowanie pozytywnych zmian.

Istnieje także trzecie podejście, które harmonijnie łączy te dwie przeciwstawne siły. HARMONIA jest postawą mądrości: jest to wiedza, kiedy działać a kiedy odpuścić, zawierzyć. Jest równowagą pomiędzy kontrolą a pokorą. Harmonia uczy, aby słuchać intuicji, uczuć i ciała: kiedy pracować i dać z siebie wszystko a kiedy odpoczywać i nie zmuszać się do wysiłku ponad siły. Jest założeniem, że przeciwstawne wartości nie wykluczają się, lecz się uzupełniają, dopełniają jak Ying-Yang, dzień-noc, aspekt żeński i męski.

W kulturze Wschodu przetrwało do naszych czasów starożytne przekonanie, że są w życiu trzy rodzaje przeznaczenia: to, które sam kreujesz, to które możesz zmienić, jeśli się naprawdę postarasz oraz to, które jest przeznaczeniem, jest one niezmienne.

Nawet, jeśli jest to prawdą, w coachingu będziemy koncentrowali się na pozywanych aspektach życia i tego na co mamy wpływ: dla wielu ludzi nawet najcięższe doświadczenia życiowe stają się dźwignią do wielkich indywidualnych i społecznych osiągnięć.

Mottem, bliższym naszej kulturze, może być następująca modlitwa:

Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić.
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić.
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.

Czytaj więcej: P. Rosinski „Coaching międzykulturowy”